20 barów ciśnienia. Wbudowane grzanie. 8 espresso na jednym ładowaniu. Waży 480 g — mniej niż butelka wody.
Parking przy autostradzie, 6:40. Termos pusty od wczoraj. Automat na stacji wydaje ci cappuccino za 9 zł: sproszkowane mleko, letnia woda, syntetyczna piana.
To pierwsza filiżanka dnia. Decyduje o tym, jak rozmawiasz z klientem o 9:00 i ile uwagi wkładasz w pierwsze trzy godziny pracy.
Pięć dni w tygodniu. 52 tygodnie. 260 poranków, w których twój rytuał zostaje w domu.
Każda liczba w specyfikacji istnieje po to, żebyś nie musiał szukać baru o 6:40.
Tydzień porannego rytuału w trasie bez szukania gniazdka. Ładujesz przez USB-C: z laptopa, z gniazda 12V w samochodzie, z panelu solarnego.
Nie potrzebujesz palnika ani kuchenki. Caffora podgrzewa wodę sama, zasilana baterią. Czysty rytuał: napełnij, włącz, zalej.
Pełna bateria oznacza tydzień porannego rytuału w trasie. Ładowanie przez USB-C — z laptopa, samochodu, panelu solarnego.
Mieści się w plecaku trekkingowym, schowku samochodu, bagażu podręcznym. Korpus z anodyzowanego aluminium — odporny, lekki, ciepły w dłoni.
Bez instrukcji obsługi, bez kalibracji, bez szukania gniazdka. Od otwarcia plecaka do gotowego espresso: 3 minuty.
Sygnał dźwiękowy — naciśnij i parzyj. 25–30 ml espresso z gęstą cremą, prosto do twojej filiżanki. Ekstrakcja trwa 25 sekund.
Jedno wciśnięcie przycisku. Caffora podgrzewa wodę i dochodzi do 230°C. Ty masz czas na drugi oddech poranka.
Po sygnale — naciśnij i parz. 25-30 ml espresso z gęstą cremą, prosto do twojej filiżanki. Tej samej, którą masz w domu.
Każda liczba ma znaczenie. Caffora nie ukrywa się za marketingiem — pokazuje dokładnie, jak została zbudowana.
Dwa sposoby na poranną kawę poza domem. Sprawdź, co dostajesz za 9 zł na stacji — i co dostajesz za 1,80 zł z Caffory.
Byłem sceptyczny — myślałem, że to kolejny gadżet turystyczny. Kupiłem, zabrałem na pierwszą delegację Olsztyn–Warszawa. Crema gęstsza niż w hotelu przy autostradzie. Teraz Caffora wychodzi z plecaka przed laptopem.
Mieszkamy w kamperze pół roku. Szukałam czegoś, co nie wymaga gazu ani gniazdka. Caffora ładuje się z panelu solarnego na dachu. Espresso o 7:00, gdziekolwiek zaparkowaliśmy poprzedniego wieczoru.
Schronisko w Tatrach, 5:30, wszyscy walczą o czajnik. Wyciągnąłem Caffora, miałem espresso w 3 minuty. 480 gramów w plecaku — nie czuć. Zabrałem też w Alpy. Działa w każdej temperaturze, w której ja działam.
Przenośny ekspres ciśnieniowy z pokrowcem, adapterem do kapsułek i kablem USB-C. Wszystko, czego potrzebujesz, żeby nie zostawiać rytuału w domu.
20 barów ciśnienia. 8 espresso na jednym ładowaniu. 480 g w plecaku. Twój rytuał — niezależnie od adresu.
Odbierz Caffora · 897 zł